O Bolesławie Chrobrym Pieśń Srebrnozłota
Na swojej najnowszej płycie 'O Bolesławie Chrobrym Pieśń Srebrnozłota' Jacek Kowalski i Klub św. Ludwika, za pomocą autorskich pieśni przy wtórze średniowiecznych instrumentów, przenoszą nas w czasy początków królestwa Polskiego. Przedstawiona w epicki sposób historia Bolesława Chrobrego nie jest jedynie głosem historyka, ale również barda, który analizuje i komentuje różnorakie wątki. Płyta ta to ważny głos polskiej kultury na 1000 - lecie koronacji Bolesława Chrobrego.
Wydawnictwo uzupełnia książka zawierająca teksty i nuty pieśni oraz fotografie ze Złotej Kaplicy w Poznaniu – miejsca spoczynku pierwszych władców Polski: Bolesława Chrobrego i Mieszka I. To propozycja dla miłośników historii, muzyki dawnej i kultury średniowiecza oraz wszystkich, którzy mają w sercu Polskę.
***
Bolesław Chrobry, pierwszy polski król koronowany — zarazem śmiertelny grzesznik, jak i nieśmiertelny ideał monarchy — od zawsze godzien był pieśni i powieści. Zaistniał w nich niewątpliwie od razu, już za swego żywota, i trwa do dziś.
Nie mogło być inaczej, skoro swoim męstwem i myślą uczynił z małego ksiąstewka Polan — Polonię, czyli Polskę, nowe mocarstwo naszej części Europy. On też dał temu mocarstwu pierwsze wielkie dzieła sztuki, iście godne monarchy: katedry i palatia, których pozostałości napawają podziwem. Dał legendę — żywą w sto lat po Jego odejściu, może zatem opartą na twardych faktach — o żelaznych słupach, wbitych w nurty Dniepru i Sali na oznaczenie szerokich granic swojego władztwa. I legendę miecza, Szczerbca, któremu ulec miała kijowska Złota Brama. Wreszcie dał twory dłuta, pióra i dźwięków, które przepadły, bądź zniweczone zębem czasu i przemocą najeźdźców, bądź zakryte niepamięcią rodaków. Mamy je przecież prawo przeczuwać w tle monumentów, o których nam wiadomo. Tym bardziej, że środowiska i ludzie, należący do elity elit tamtej epoki, lgnęli do Bolesława, najwyraźniej zauroczeni Jego osobowością, ambicją i dziełem. A byli to: św. Wojciech, św. Bruno z Kwerfurtu, śś. Benedykt i Jan — eremici z Italii — nade wszystko zaś sam cesarz Otto III Rudy, który włożył Mu na skronie własny diadem i ofiarował replikę Włóczni Świętego Maurycego oraz, jak twierdzi w swojej Kronice francuski benedyktyn Ademar z Chabannes, dał Mu tron cesarza Karola Wielkiego, wydobyty wspólnie z Bolesławem z grobu w kaplicy akwizgrańskiej. Trudno było wówczas o większe i poważniejsze dary. (...)
Piszący te słowa, odkąd dzieckiem będąc wstępował w miejsca owiane Bolesławową legendą — do katedry poznańskiej i katedry gnieźnieńskiej, do lednickiego palatium i gieckiego grodu — również zapragnął i próbował opiewać Bolesława i Jego czasy. Zamysł ten powiódł się dopiero teraz, w roku Millenium Regni Poloniæ, pod postacią cyklu pieśni i epickich zaśpiewów, składających się na O Bolesławie Chrobrym Pieśń Srebrnozłotą. Tak właśnie, Srebrnozłotą — «Złoto bowiem za Jego czasów było tak pospolite u wszystkich ludzi, jak dziś srebro, srebro zaś było tanie jak słoma» (jak mówi Anonim zwany Gallem wedle przekładu Romana Grodeckiego).
Słuchacz i czytelnik raczą przyjąć za rzecz oczywistą, że materia historii współgra z poetycką licencją. Takie jest prawo pieśni i powieści. Dukt Pieśni Srebrnozłotej podąża więc zarówno śladem faktów, jak i legend oraz mitów suflowanych przez kronikarzy. Jej bohaterowie żyli jednak rzeczywiście: św. Wojciech, opat Tuni, arcybiskup Hipolit, wojewoda Stojgniew, książę Dobromir i jego córka Emnilda — Bolesławowa małżonka — oraz Oda, Bolesławowa macocha. Niemniej Autor włożył w ich usta słowa, których nie zapisano i najpewniej przedłużył im rzeczywisty żywot. W istocie bowiem Emnilda nie dożyła mężowskiej koronacji, nie wiemy też, jak długo trwali na tym padole Stojgniew i Tuni. Co do żelaznych słupów w Dnieprze i Sali, czy srebrnej Statui Wolności ze złotym językiem — zaistniały one dopiero w pismach młodszych od Bolesława lat sto i siedemset.
Wszystkie one świadczą wszakże pospołu o tysiącletnim trwaniu Korony Królestwa Polskiego. O tym, że Ona, odkąd Bolesław za łaską Bożą powołał Ją do istnienia, nigdy nie umiera, choćby zapadła się pod ziemię. Tym bardziej wypada śpiewać o Nim i o Niej, posiłkując się pamięcią, kształtowaną przez myśl i inwencję wieków.
Ten bowiem, o kim się śpiewa i ten, którego legendę się głosi wszem wobec — żyje pośród nas inaczej, niekiedy o wiele wyraziściej, niżeli ten, o którym jedynie piszą historycy.
Jacek Kowalski
***
Teksty i melodie: Jacek Kowalski
Opracowanie muzyczne: Tomasz Dobrzański
Wykonawcy: Jacek Kowalski (śpiew, gitara podróżna, lira średniowieczna), Agnieszka Obst-Chwała (fidel, rebek), Tomasz Dobrzański (flety podłużne, douçaine, szałamaja, citola) Jan Kiernicki (lutnie), Jacek Muzioł (instrumenty perkusyjne)
Rejestracja i mastering: Przemysław Plaskota
Na płycie:
- Przedsłowie Galowe
- Prolog
- Początek
- Przybycie Świętego Wojciecha
- Konwersacja Bolesławowo-Wojciechowa
- Egzorta
- Vita Sancti Adalberti
- Conventus Gnesnensis
- Grób Karola Wielkiego
- Zapowiedź
- Srebrnozłota opowieść
- Śmierć cesarska
- Discordia Merseburgensis
- Miles ad prœlium. Woju do boju
- Pokój i słupów wbicie
- Wyprawa Kijowska
- Koronacja
- Zatronowanie
- Mors Bolezlavi
- Plancti Galli Anonymi fragmenta
- Hymn o Koronie Polskiej


