Darmowa dostawa od 200,00 zł
tel 509731913

Dlaczego Kościół w XXI wieku potrzebuje 'starej mszy'?

2026-07-20
Dlaczego Kościół w XXI wieku potrzebuje 'starej mszy'?

Refleksja nad zreformowaną liturgią rzymską pozwala wyraźnie dostrzec motywy będące jej inspiracją. Kluczowymi nie były tradycja ojców Kościoła i święte początki wiary, lecz idee humanizmu czasów nowożytnych, a zwłaszcza oświecenia. Pod ich wpływem osłabieniu uległa właściwa natura liturgii: uczestnictwo w czymś, co jest dane, a nie tworzone, sakralność, nadprzyrodzoność, transcendencja, misterium, perspektywa ofiary. Natomiast wyrastające z ducha oświecenia prądy nadały ton nowej formie rytu rzymskiego. Wymieńmy kilka: pragmatyczność, użyteczność, przejrzystość i czytelność dla odbioru zmysłowego i racjonalność dla rozumu, widzialność, „sterylność” obrzędowa, dydaktyzm, subiektywizm, duch demokratyczny i w tym poczucie wspólnotowości i równości, moralizatorstwo, podkreślenie indywidualnej roli uczestników, kryterium duszpasterskie. Zaznaczmy również, iż zreformowana liturgia rodziła się przy nieustannym akompaniamencie aggiornamento – dostosowania do współczesnych czasów. To odsłania słabą stronę nowej liturgii i zagrażające jej pokusy, którym wciąż może ulegać. To właśnie żywa i dogłębna zależność novus ordo od dawniejszego zwyczaju może chronić ją przed upadkiem i uleganiem owym pierwotnym pokusom. Dotyczy to zarówno strony treściowej liturgii zapisanej w rubrykach i nigrykach Mszału, jak i rzeczywistej, konkretnej ogólnej praktyki celebracji, jak i w danym pojedynczym przypadku.

Cechą charakterystyczną w odniesieniu do celebracji Mszy w odnowionym rycie rzymskim, nad którą pragnę się pokrótce zatrzymać, jest to, iż staje się na wskroś antropocentryczna, skierowana na człowieka, na wspólnotę. Uczestnicy, którzy są właśnie w tym momencie zebrani na liturgii, stanowią punkt odniesienia. Materialnym wyrazem tego jest ołtarz ustawiony versus populum. Cechą charakterystyczną starego obrządku rzymskiego jest całościowe ukierunkowanie na Boga, nieustanne zwracania się ku Bogu, Jego obecność nawet w tych momentach, które są wprost odnoszące się do człowieka, jak choćby wykonywana lekcja czy Ewangelia. Teocentryzm, nieustanne zwracanie się do świata nadprzyrodzonego, do królestwa niebieskiego oraz świadomość własnej słabości i nędzy, stanowią o duchu tradycyjnego obrządku. Liturgia zawsze jest sprawowana na cześć Boga i pożytek Kościoła Świętego, jak wyrażamy to podczas Mszy Świętej: Niech Pan przyjmie ofiarę z rąk twoich na cześć i chwałę swojego Imienia, a także na pożytek nasz i całego Kościoła świętego. Celebracja Eucharystii winna być odniesieniem do Boga i przez to przynosząca dobra duchowe i zbawcze człowiekowi. Czy można więc powiedzieć, że ma być teocentryczna i antropocentryczna? Pożytek człowieka z uczestnictwa w liturgii wynika przede wszystkim z tego, że jest ona teocentryczna i w ten sposób człowiek przez Boga otrzymuje przede wszystkim dar zbawienia i odnajduje samego siebie w odniesieniu do Niego. To w tym sensie jest ona antropocentryczna. Nigdy zaś w sensie niezależności od Boga i stanowienia człowieka suwerennym centrum.

 

 pol_pl_Glos-w-sprawie-Mszy-sw-trydenckiej-3889_1

Zreformowany po Soborze ryt rzymski, bez żywego związku z bogactwem tradycji rzymskiej, ulegać będzie skarłowaceniu i tracił będzie wyczucie, czym jest liturgia. Będzie tworzony przez doraźne, tymczasowe panujące potrzeby, będzie mu dramatycznie brakowało odczucia wieczności, odczucia wkraczania w to, co większe niż to, czym sami jesteśmy i czym w danym momencie żyjemy. Liturgia będzie na miarę człowieka, ale nic poza tym. Istotą świętej liturgii jest wejście w czas wieczności, czas, gdzie trwa zbawienie. Natomiast gdy liturgia będzie nieustannie pod wpływem doraźnych, chwilowych trendów czy potrzeb, wejście w czas sakralny staje się utrudnione.

Dobrym przykładem są uroczystości pogrzebowe. Te często są bardziej lub mniej formą akademii na temat zmarłego. Niekiedy akcentują też treści teologiczne inne niż te, które wynikają z liturgii pogrzebowej, śpiew samych pieśni eucharystycznych lub lirycznych. Natomiast w starym rycie rzymskim pierwszorzędną rolę odgrywa wołanie do Boga o zmiłowanie dla zmarłego, o przyjęcie go do królestwa niebieskiego. Tradycyjny obrzęd, jakby „skostniały”, staje się buforem przeciw zniekształceniom właściwej natury liturgii pogrzebowej. Wygasza on ton wychwalania, czy ton nagany wobec zmarłego, podczas obrzędu wszyscy traktowani są równo, jako z natury grzesznicy, stając wobec majestatu Bożego i błagając o zmiłowanie. Bóg jest najważniejszym punktem odniesienia i do Niego płynie modlitwa o miłosierdzie.

Gdy nowa liturgia ulegać będzie swoim słabościom, to kluczowym w niej staną się nauki psychologiczne, socjologiczne czy antropologiczne, i to one będą kształtować wiernych, a nie duchowość wiary. Nastąpi proces tworzenia nowej eklezjologii. Ograniczenie możliwości dostępu do tradycyjnego rytu rzymskiego spowoduje, iż zajdą procesy zupełnego oddalenia się od własnego dziedzictwa, od własnej tożsamości, zaniknie poczucie jedności i więzi międzypokoleniowej. Korozji ulegać będzie jedność Kościoła rozumiana na osi czasu. I tak np. o świętych minionych wieków będziemy słuchać jakby o bohaterach z innej religii czy mitologii, nie będzie poczucia bliskości z tymi osobami. Będą to historie, które właściwie nas nie dotyczą i są w gruncie rzeczy obojętne. Postępował będzie proces nieustającego aggiornamento, prawie coroczne dostosowywanie się do „współczesnych” czasów, ostatecznie liturgia stanie się igraszką panujących społecznych czy politycznych trendów.

Zostanie zredukowane teologiczne rozumienie Eucharystii. Dla przykładu – bardzo uwypuklona zostanie kategoria uczty przy zaniku kategorii Ofiary. Swobodnej interpretacji teologicznej pozostawać będą te elementy Mszy, które nie mają nadanej interpretacji poprzez modlitwy, np. okadzenie ołtarza (w starym rycie jest dokładna interpretacja okadzeń poprzez przypisane modlitwy, w nowym – bez tych modlitw – interpretacja jest otwarta na doświadczenie ogólnoreligijne).

Odcięcie się od przeszłości spowoduje utratę wspólnego, międzypokoleniowego „języka”. W tym kontekście warto podkreślić rolę łaciny, która stanowi język uniwersalny i niezmienny, który był węzłem łączącym przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Inaczej wydani zostajemy tylko na współczesny, wciąż ewoluujący język danych czasów.

Jeśli zostanie zachowana żywa więź pomiędzy starodawnym a zreformowanym rytem rzymskim, wtedy dziedzictwo Kościoła wciąż ma szansę być bliskie, tworzyć dzień dzisiejszy i wyznaczać kierunki przyszłości. To, co przeszłe, dzień dzisiejszy i przyszłość będą stanowić spójną całość. Wierni odzyskują swoją tożsamość, odnajdują klucz do zrozumienia własnej historii i dziedzictwa.

Ks. Grzegorz Klaja

Fragment książki 'Głos w sprawie Mszy św. trydenckiej'

Polecane

Duch liturgii. Wydanie albumowe

Duch liturgii. Wydanie albumowe

79,00 zł brutto/1szt.79 pkt.Min. cena z 30 dni 99,00 zł/1szt.Cena regularna 119,00 zł brutto/1szt.
Głos w sprawie Mszy św. trydenckiej

Głos w sprawie Mszy św. trydenckiej

34,90 zł brutto/1szt.34.90 pkt.Min. cena z 30 dni 34,90 zł/1szt.Cena regularna 39,90 zł brutto/1szt.
Głos w sprawie Mszy św. trydenckiej - ebook

Głos w sprawie Mszy św. trydenckiej - ebook

34,90 zł brutto/1szt.Min. cena z 30 dni 34,90 zł/1szt.Cena regularna 39,90 zł brutto/1szt.
pixel