Krzysztof Snarski - kulturoznawca, etnograf, regionalista, Kustosz dyplomowany w Muzeum Okręgowym w Suwałkach. Od 2006 roku prowadzi Dział Etnografii. Jego zainteresowania badawcze skupiają się wokół tożsamości kulturowej społeczności religijnych i etnicznych – zwłaszcza staroobrzędowców, a także wytwórczości i sztuki ludowej Suwalszczyzny.
Jest autorem licznych ekspozycji muzealnych oraz publikacji naukowych i popularnonaukowych.
W 2019 roku, nakładem wydawnictwa Paśny Buriat, ukazała się jego książka pt. Staroobrzędowcy. Historia, wiara, tradycja.
Gdzie raki zimują. Subiektywny przewodnik etnograficzny po Suwalszczyźnie i okolicach
Suwalszczyzna – kraina, którą warto smakować powoli
Nie jest to przewodnik po miejscach, które trzeba „zaliczyć”. To zaproszenie do zatrzymania się, uważnego patrzenia i niespiesznego odkrywania Suwalszczyzny.
Książka, którą trzymacie w ręku, zaprasza do powolności i uważności – do smakowania Suwalszczyzny bez pośpiechu, z ciekawością i otwartością na jej niezwykły charakter. To kraina polodowcowego krajobrazu, ale także miejsce spotkania różnych kultur, tradycji i wyznań. Od pokoleń swój dom znajdują tu między innymi Polacy i Litwini, katolicy, mariawici oraz staroobrzędowcy.
Nie znajdziecie tu listy stu atrakcji, które należy odwiedzić w ciągu tygodnia. Zamiast tego autor prowadzi czytelnika do zaledwie kilku miejsc, w których jak w kropli wody odbija się cała różnorodność i niezwykłość Suwalszczyzny. Zajrzyjcie do Filipowa. Zatrzymajcie się przy krzyżu w Świętym Miejscu nad Rospudą. Wsiądźcie do kajaka i spłyńcie rzeką. Usiądźcie na chwilę w pobliżu molenny w Wodziłkach. Obejrzyjcie z każdej strony kościół w Nowej Pawłówce. Poszukajcie pięknych, drewnianych domów w charakterystycznych suwalskich wsiach, gdzie zabudowania często dzieli od siebie kilkaset metrów, a krajobraz tworzą nie zwarte szeregi domów, lecz przestrzeń, cisza i natura.
Bo Suwalszczyzna najlepiej smakuje właśnie wtedy, gdy odkrywa się ją powoli, krok po kroku, powracając do tych samych miejsc o różnych porach roku i za każdym razem dostrzegając coś nowego.
A kiedy już się w niej zakochacie i będziecie wracać tu każdego roku, przekażcie tę książkę dalej. Niech trafi w kolejne ręce i pozwoli następnym osobom odkryć tę niezwykłą krainę.
Smakujcie Suwalszczyznę powoli. Tak, jak na to zasługuje.
Dokąd zatem jest ta podróż? Ano wszędzie tam, gdzie chcemy. Tam, gdzie rzeka wije się niebieskozieloną wstęgą, czasem tylko zmieniając swój kierunek. Tam, gdzie diabeł wiedzie na pokuszenie i zatracenie, mamiąc pięknym krajobrazem Suwalszczyzny. Tam, gdzie ciągle żywy jest spór o starszeństwo belki tęczowej spinającej nawę drewnianych kościołów. Tam, gdzie pieśń najdłuższa niczym modlitwa wielkopostna zajmuje czas święty, a nabożnie przeżywana droga krzyżowa przy każdej tragicznej stacji obdarowuje nadzieją na kilkuletni odpust doczesnych win i tyleż samo kwadragen. Tam, gdzie z na wpół przymkniętymi oczami malujemy pachnący różami obraz. Tam, gdzie natura oddaje siebie rękom ludzi, nadającym jej nowy uduchowiony kształt. Tam, gdzie żyją wszyscy, których potrzeba na świecie, a pamięć o tych, którzy odeszli zapisana jest po wieki wieków. Wreszcie tam, gdzie oczy poniosą. Tam, gdzie raki zimują.
- KRZYSZTOF SNARSKI












