Wspomnienie śp. Jeana Raspaila

2020-06-24
Wspomnienie śp. Jeana Raspaila Zmarł Jean Raspail. Jak napisał w dzień jego pogrzebu prof. Piotr Gliński, Wicepremier i Minister Kultury, Jean Raspail był wielkim pisarzem, odważnym Francuzem, prawdziwym europejczykiem; orędownikiem, rzecznikiem i obrońcą cywilizacji chrześcijańskiej oraz oddanym przyjacielem Polski. Tej przyjaźni doświadczaliśmy niejednokrotnie, a współpracowaliśmy od 20 lat. Wydaliśmy po polsku osiem z jego książek. Od Pierścienia Rybaka poprzez Obóz Świętych po Miłosierdzie. Dziewiąta książka już nie długo. Recenzowali je dla nas z entuzjazmem m.in.: Rafał Ziemkiewicz, Jacek Bartyzel, Paweł Milcarek, Maciej Pawlicki, Marek Jurek, Tomasz Rowiński, Grzegorz Górny, Tomasz Terlikowski, Filip Memches czy Bohdan Cywiński. Różnie opisywali ich autora: konserwatysta i reakcjonista, monarchista i tradycyjny katolik, wizjoner i profeta, "do bólu" niepoprawny  politycznie buntownik i wierny do końca obrońca spraw uznanych przez świat za przegrane. Wszyscy widzieli w nim wielkiego pisarza. Znakomicie ujął to Bohdan Cywiński, dziś jeden z nestorów inteligencji katolickiej w Polsce: "Znakomite książki...Oj dają do myślenia i o Kościele, i o historii, i o istotnych wartościach w życiu człowieka. Pojawienie się takich książek, to inne, wspaniałe oblicze kultury zachodnioeuropejskiej. U nas dziś podobnych dzieł nie ma."

Raspail to pisarz bardzo atrakcyjny literacko, i do tego, albo właśnie przez to, niezwykle przekonujący. Jego książka o Antonim de Touens spowodowała "odbudowanie" Królestwa Patagonii, a Sire młodym francuskim skautom kazał się gotować, w konkretnym czasie i miejscu, na powrót "Króla zza morza" . Także "Pierścień rybaka" nawrócił niejednego na drogę wierności. Sam doskonale pamiętam rozmowę z bardzo znaną niegdyś polską pisarką, dziś już niestety nieżyjącą, która, po lekturze "Pierścienia" przekonywała mnie drżącym głosem , że to wszystko prawda i że teraz ona codziennie modli się do tego "świętego Papieża". Bo Raspail był nie tylko wizjonerem ale prawdziwym uwodzicielem. Znając tą jego wielką siłę organizowania wyobraźni można mieć czasami wątpliwość czy "Obóz świętych" przewidział inwazję Trzeciego Świata na Europę, której jesteśmy świadkami, czy też ją sprowokował i zainspirował tak realnym i wiarygodnym scenariuszem.

Zresztą Raspail nie tylko inspirował wizjami przyszłości, ale mocno też grał na uczuciach takimi ekskursami historycznymi, takimi opowieściami-wtrąceniami, perełkami, które tak chętnie i uroczo umieszczał w swoich powieściach. Do moich ulubionych należy opowieść o pojawianiu się samotnych i opuszczonych papieży - Benedyktów w opactwie Saite- Tarcisse,  czy wzruszające historie Księżnej de Berry ("Piotrusia") i jej eskapadzie wandejskiej, czy też Bonnie Prince Charlie, czyli o ostatniej, tragiczno-romantycznej jakobickiej  próbie odzyskania korony szkockiej przez Karola Stewata. Tych wzruszających opowiadań było zresztą dużo więcej, choćby o zniszczeniu przez rewolucję francuską nekropoli królewskiej w katedrze Saint Denis (Sire), czy o procederze handlu niewolnikami pod koniec XIX wieku na bretońskim wybrzeżu (Oczy Ireny).

Wszystko to zdaję się potwierdzać opinię wyrażoną przez Raspaila w jednym z wywiadów, że zaczyna pisać jak ma do opowiedzenia jakąś historię. Często nosi je długo w sobie, jak w przypadku Pierścienia czy Miłosierdzia, ale nie pisze ich dla sprawy ale z potrzeby opowiedzenia i poprowadzenia ich do końca, czyli "nie wiadomo dokąd". To też pewnie bierze się z faktu, że Jean Raspail, był nie tylko wielkim pisarzem, ale też uznanym podróżnikiem i odkrywcą. Kilkanaście lat temu został nawet doceniony przez Francuskie Towarzystwo Geograficzne, starsze o kilka lat od tego brytyjskiego z siedzibą w Londynie, nagrodą Grand Prix za całokształt dokonań w tym zakresie. Ta gotowość do ruszenia w nieznane była jak widać wspólna dla obydwu jego pasji.

Co się zaś tyczy nagród to miał ich też dużo jako pisarz. Grand Prix du Roman Akademii Francuskiej, Nagroda Chataubianda,  Nagroda Literacka Miasta Paryża i jeszcze kilka innych  Otrzymał też od Akademii Francuskiej laur za całokształt twórczości, Zabrakło mu jednak kilka głosów, żeby osobiście zasiąść w tym prestiżowym gremium . Uznano ostatecznie że jest zbyt prawicowy.

Żegnamy więc wielkiego pisarza ale wielkiego przyjaciela Polski. W odręcznym liście do polskich czytelników jego książek, który pozwoliliśmy sobie dołączyć jakiś czas temu do "Miłosierdzia" przywołuje Raspail taką historię sprzed lat:

"Francuską pamięć historyczną znaczą liczne, płynące prosto z serca zawołania: „Za moim białym pióropuszem!” (Henryk IV), „Gwardia umiera, ale się nie poddaje!” (generał Cambronne pod Waterloo), „Bóg tak chce!” (Joanna d’Arc) etc...Chciałbym dzisiaj przywołać jeszcze jedno z nich, głos honoru, który wydał z siebie odważny paryżanin, kładąc na szalę własne życie, kiedy stanął przed karocą cara Aleksandra II i wykrzyczał mu prosto w twarz: „Niech żyje Polska!”, a za nim zawołał te słowa cały Paryż. W tamtych czasach Francuzi od dawna kochali Polskę jak siostrę. I choć dzisiaj uczucie to jest niewątpliwie bardziej powściągliwe, nie sądzę, aby zupełnie wygasło. Między wieloma Polakami i wieloma Francuzami wciąż istnieje równie silne, co nieświadome poczucie przynależności do tej samej cywilizacji, wspaniałej matki naszej starej Europy, a często również do tej samej religii, wzmocnione takim samym poczuciem narodowej dumy (...)"

W wywiadzie którego udzielił Mateuszowi Matyszkiewiczowi o swoim uczuciu wobec Polski i Polaków dopowie jeszcze dużo bardziej osobiście:

"Mój ojciec zawsze bronił sprawy polskiej, w domu często opowiadał o Polsce. Ojciec był wojskowym wysokiego stopnia. Tuż po wojnie działał w służbach francuskiego wywiadu i brał nawet bezpośredni udział w bitwie z Rosjanami Dla mnie podziw dla Polaków jest więc sprawą niemal organiczną. Podziwiam Polaków tak mocno, jak żarliwie modlę się do Marii Dziewicy. To część mnie samego. Polacy są moją rodziną, choć nie w sensie pokrewieństwa, stanowią część mojej wewnętrznej rodziny. To naród uczciwych ludzi."

Odszedł Jean Raspail. Prawdziwy mistrz. Pozostaje po nim nasza pamięć i jego książki. Będziemy  przywoływać te książki "niebezpieczne i zbójeckie" jak pisali o nich publicyści "Krytyki Politycznej. Będziemy je przypominać zgodnie z intencją redaktora naczelnego Christianitas,  bo "jeśli są niebezpieczne, to tylko w takim sensie jak niebezpieczne jest dobre, stare wino"

A już dziś polecamy modlitwie śp. Jeana Raspaila.

Requiescat in pace
Polecane
Obóz świętychObóz świętych
29,90 zł29.90 pkt.
Pierścień rybakaPierścień rybaka
29,90 zł29.90 pkt.
OMNES OMNES
169,00 zł229,00 zł169 pkt.
Jean Raspail - Miłosierdzie Jean Raspail - Miłosierdzie
24,90 zł33,00 zł24.90 pkt.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
http://debogora.iai-shop.com/Polityka-prywatnosci-cterms-pol-28.html
pixel