RZECZ O KRASNOLUDACH. Co zrobić, aby być bardziej twórczym i krasnoludzkim

2022-09-15
RZECZ O KRASNOLUDACH. Co zrobić, aby być bardziej twórczym i krasnoludzkim

Wojownicze, ale zabawne, towarzyskie, trochę nieokrzesane – taki obraz krasnoludów znamy z filmów, nie pokrywa się on jednak w pełni z tym, czego o krasnoludach dowiadujemy się z książek J.R.R. Tolkiena. Choć wzbudzają sympatię swoimi wybrykami i są bardziej swojskie niż dostojne elfy, to jednak błędem jest postrzegać ich jako bandę prostaków. Krasnoludy to bardzo szlachetne istoty o ogromnym potencjale twórczym i niezwykłej wrażliwości na piękno.

Słońce rzadko opromienia z rana twoją twarz, jeśli oddziela je, poza bujnym zarostem, czasem kilka, a czasem kilkadziesiąt metrów litej skały. Drążysz w niej tunele, kopalnie, a nawet obszerne pałace, stanowiące prawdziwe perełki architektoniczne. Blask drogocennych klejnotów jest ci bliższy niż światło słońca albo gwiazd. Możesz chwycić je we własne dłonie, sam zajmujesz się ich obróbką, starając się wydobyć i odpowiednio wyeksponować ich piękno. Te wspaniałe sale to źródło twojego nieustannego zachwytu, ale też przede wszystkim twój dom.

Pochodzenie plemion krasnoludzkich wywarło ogromny wpływ na ich naturę. Nie zostały one stworzone przez Iluvatara, Stwórcę pozostałych dobrych. Ulepił ich z gliny potajemnie, w podziemiach jego sługa, Aule (był to jeden z Valarów, kowal i mistrz rzemiosła; osobom lepiej zaznajomionym z "Pierścieniami Władzy" niż z Silmarillionem, może od razu nasunąć się z pamięci obraz Disy wołającej „na brodę Aulego” raz po raz). Była to z jego strony niesubordynacja, ale Eru, znający zamysły serc, wiedział, że pobudki jego były szlachetne. Aule nie mógł się doczekać przebudzenia żywych, myślących stworzeń, którym mógłby przekazywać swoją wiedzę, uczyć kunsztownej roboty, darzyć przyjaźnią. Dlatego Eru go nie ukarał, ale udoskonalił jego dzieło – tchnął w nie życie i wolną wolę.  Na początku mogły być tylko marionetkami w dłoniach Aulego, ale dzięki miłosierdziu Iluvatara stały się samodzielnymi, niezależnymi bytami, obdarzonymi wolną wolą i unikatowymi cechami.

Skutkiem takich początków, krasnoludy lubują się bardziej w podziemnych jaskiniach niż na powierzchni, w lasach i nad wodą. Bardziej doceniają pracę zręcznych rąk niż to, co samo wyrasta z ziemi. W przeciwieństwie do smukłych elfów są niskie, krępe, nie zachwycają swoją aparycją, za to wykazują dużą wytrzymałość oraz zręczność, zwłaszcza w obróbce kamienia. Dzieła ich rąk są obiektem podziwu, a czasem również pożądania, nawet doskonałych rzemieślników elfów. Do tego uchodzą za stworzenia uparte, trochę nieokrzesane i zajęte przede wszystkim własnymi sprawami. Od wielu wieków trwa też wrogość między nimi a elfami, mimo że wcześniej żyli w przyjaźni, a przyczyn konfliktu każde plemię upatruje w przeciwnej stronie.

Nie trudno o zazdrość w stosunku do pięknych elfów, Pierworodnych Dzieci Iluvatara, istot nieupadłych, mieszkańców Nieśmiertelnych Krain, najbliższych doskonałości, kiedy jesteś tylko krasnoludem. Choćbyś się nie wiadomo jak starał, choćby udało ci się w czymś osiągnąć tak niesamowity sukces, że nawet elfią konkurencję zostawiłbyś z tyłu, zawsze pod wieloma względami to ty będziesz bezskutecznie próbował ich doścignąć. Bo ulepiony zostałeś z innej gliny i inną miarą będziesz mierzony niż ten, który od początku dostał więcej. To jednak nie umniejsza twoich osiągnięć. Więcej przeszkód masz na swojej drodze, więcej wysiłku musisz włożyć w pracę, aby jej efekt cię zadowolił, ale ta praca jest też wartością samą w sobie. Porównywanie się nie prowadzi do niczego dobrego. To rozwój na własną miarę, przy sobie tylko znanych ograniczeniach, przeciwnościach, umożliwi ci realny postęp w prawdzie z sobą samym. Nie musisz zazdrościć elfom, chociaż są obrazem tego, jacy mieliśmy być wszyscy według pierwotnego boskiego planu. W skażonym, nieidealnym świecie nie ma całkowicie równych szans, ale jest równość - w perspektywie wieczności nie ma osób mniej lub bardziej wartościowych, nasza niepodważalna godność zostaje nam udzielona w akcie stworzenia. Jest też sprawiedliwość, którą roztacza nad stworzeniem wszechwiedny Stwórca - również nad swoimi przybranymi dziećmi. 

Nie szukając daleko - przedstawiciel krasnoludów znalazł również miejsce w gronie Drużyny Pierścienia. Był to Gimli, syn Gloina., nieoceniony towarzysz podróży, wymarzony przyjaciel w trudnych chwilach oraz w czas radości.  Podczas wyprawy wykazywał najlepsze cechy krasnoludów i, wbrew uprzedzeniom napotkanych elfów, odmieniał ich opinie na temat plemienia Durina. Zaskakujące są momenty, kiedy z ust tego „nieokrzesanego” wojownika padają słowa nieustępujące kwiecistością języka elfickim poetom, a przy tym tak piękne, mądre, że słuchacze stają zadziwieni.

To właśnie przez niego odrodziła się przyjaźń między elfami a krasnoludami. Zaczęło się od królestwa Lorien, gdzie żaden krasnolud nie postawił stopy od wieków. Nie byli tam mile widziani, a poza tym żaden nie chciał odwiedzać stolicy leśnych elfów Galadrimów i ich królowej Galadrieli, o sławie czarodziejki, co wśród wielu wzbudzało nieufność. Gdy straże dostrzegły krasnoluda, zgodziły się go wpuścić ze względu na kompanię, w której się znajdował, ale kazały zasłonić mu oczy. Ponieważ Gimli nie chciał się zgodzić na gorsze traktowanie w porównaniu do reszty drużyny, jego towarzysze lojalnie uczynili to samo. Wbrew oczekiwaniom, podczas spotkania z Panią Galadrielą krasnolud spotkał się z życzliwością, a nawet, co ważniejsze, również ze zrozumieniem. To pozwoliło mu otworzyć oczy na niezwykłą piękność królowej elfów i zapałał do niej głębokim uczuciem czci. Odchodząc otrzymał dar niezwykły – pukiel jej włosów, który obiecał oprawić najpiękniej, jak potrafił, w szlachetne kamienie, aby ten cenny skarb podziwiać mogli potomni. Niezwykłość tego daru podkreśla fakt, że nie był wcale pierwszym, który o to prosił – kiedy świat był jeszcze młody, takie pragnienie wyrażał również twórca Silmarillów, ognisty Feanor, najwybitniejsza postać historii Śródziemia. Jemu Galadriela odmówiła, dostrzegając w nim mrok, który zostawiał po sobie jego wewnętrzny ogień.

Gimli nawiązał też prawdziwą, głęboką przyjaźń z leśnym elfem Legolasem, członkiem Drużyny. Wspólny czas w Lothlorien pozwolił im otworzyć się i unieść ponad uprzedzenia. Późniejsze zmagania i walka ramię w ramię, w których zawsze mogli na siebie liczyć pokazały, że to nasze decyzje kształtują rzeczywistość, w jakiej żyjemy. Instynkt to nie wszystko. Decyzja, aby zaufać drugiej osobie jak członkowi rodziny wymaga nie tylko rozwagi, ale i odwagi. W tym przypadku zaowocowała obustronną lojalnością i zrozumieniem jak między współplemieńcami.

Kiedy opuszczali las Lorien, rzekł krasnolud do elfa:

„Najbardziej bałem się udręk ciemności, ale nie powstrzymał mnie ten strach. Nigdy bym jednak nie wyruszył z Drużyną, gdybym przeczuł niebezpieczeństwo światła i radości. Teraz, w chwili rozstania poniosłem najcięższą ranę, boleśniejszej nie doznam, choćbym dzisiejszej nocy już stanął przed obliczem Czarnego Władcy.” 

A odpowiedź uzyskał taką:

„Ciebie wszakże, Gimli, synu Gloina, zalicza się do szczęśliwych, bo z własnej woli wyrzekasz się tego, coś znalazł, a mogłeś wybrać inaczej. Nie opuściłeś przyjaciół, nie minie cię w każdym razie ta nagroda, że wspomnienie Lorien przetrwa w twoim sercu na zawsze czyste, nieskalane, i nigdy nie zblednie ani nie zgorzknieje”.

J.R.R. Tolkien, '"Władca Pierścieni", przekł. Maria Skibniewska

 

Co przyniesie nowy rok? Nowa podróż? Czy przeczuwasz to niebezpieczeństwo światła i radości? Strata boli, ale gorzej byłoby wcale nie zauważyć dobra, które nas otacza. A dobrowolnie z niego zrezygnować dla wyższych celów, dla drugiego człowieka? To już rzadkość.

Bycie krasnoludem to wysoko postawiona poprzeczka. Nie jest łatwo, ale każdego dnia starasz się znaleźć w sobie odwagę, siłę aby podjąć wyzwania, jakie stawia przed tobą życie. Nie boisz się ani większych przeciwników, ani ciężkiej pracy, więc podejmujesz tę walkę z ochotą. Potrzeba odrobiny cierpliwości, aby dojrzeć pod grubą skórą wrażliwe wnętrze, godne podziwu, jakby to był jeden z cudownych pałaców, ukryty we wnętrzu nieprzyjaznej z pozoru, potężnej góry.

Czasem trzeba dokonać porównania, aby zrozumieć, jak bardzo jest ono niepotrzebne. 

 

Polecane
Atlas TolkienowskiAtlas Tolkienowski
59,90 zł59.90 pkt.
Hobbit (wersja ilustrowana)Hobbit (wersja ilustrowana)
59,90 zł59.90 pkt.
Władca Pierścieni - Tom I-IIIWładca Pierścieni - Tom I-III
119,00 zł129,90 zł119 pkt.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel